Przez kilka ostatnich sezonów na ulicach królowała moda dopasowanych ubrań, które może i wyglądały na dobrze zbudowanym mężczyźnie wyjątkowo, ale czy były wygodne? Zza oceanu powracają stare, jakże popularne niegdyś, trendy mody oversize – ma być wygodnie, niezbyt dopasowanie i za szeroko.

Główne założenia

Styl oversize przeczy powszechnym opiniom, że cos jest idealnie dopasowane, świetnie skrojone. Ma być szeroko, luźno i nieco niedbale. Nie są to jednak byle jakie ciuchy. Są wykonane z wysokiej jakości materiałów, stonowane, nie rzucające się zbytnio w oczy, a jednak zauważalne. Jak wygląda oversize XXI wieku?

Zacznijmy od okryć wierzchnich, będących najlepszym przykładem stylu.  Luźne płaszcze zakładaliśmy już wiosną, warto przetestować właśnie w zimniejsze dni, jak wygodny jest ten styl.

Bluzy i swetry nie sprawiają wrażenia rozciągniętych. Poczatkujący powinni wybierać koszulki czy bluzy o dwa rozmiary większe – to będzie dobry start.

Spodnie zbyt luźne będą zauważalne na ulicy, zatem jako pierwsze ich nie zakładajmy. Polubmy styl, by bawić się rozmiarami spodni za czas jakiś.

A koszule? Koszula oversize ma dawać efekt „sloppy”, tj. rozlazły, niechlujny ale w tym tkwi moc właśnie.

Czapki? Czemu nie. W tym stylu człowiek ma być wyluzowany, a czapa opadająca niesfornie to fajny look. Nie ma mowy jednak o streetwearze i czapach z daszkiem, a beanie czy kapeluszu. Uzupełnienie stylizacji na medal można by powiedzieć. Po dobie dopasowanych ubrań powrót stylu oversize jest dość trudny i zapewne osoby decydujące się nań będą zauważalne. Ale czy nie o to  chodzi?