Choć o modzie wiemy coraz więcej nie zawsze odpowiednio się ubieramy. Najwięcej problemów mężczyznom sprawia dobór stroju do figury, wzrostu. Niestety osoby niskie, zatem takie mierzące poniżej 170 cm w odniesieniu do faceta, mają kłopot z odpowiednim tuszowaniem a także wysmuklaniem sylwetki i dodawaniem kilku centymetrów poprzez właściwy strój.

Wzrost kształtuje się zupełnie niezależnie od nas – to kwestia genów przekazywanych przez rodziców i przodków, środowisko wpływa na poziom wzrostu także, nie wspominając o innych czynnikach, np. odżywianiu czy chorobach z którymi się borykamy. Wzrost jest jednym z najczęstszych kompleksów, także u mężczyzn. Jak sprawić, by będąc niskim wyglądać i czuć się dobrze? Samopoczucie to kwestia psychiki i akceptacji siebie, na nią może jednak mieć wpływ także to, jak postrzegają nas inni a chcąc nie chcąc robią to przez pryzmat naszego wyglądu, później osobowości.

Jak będą c niskim wyglądać dobrze? Są na to proste metody. Przede wszystkim należy zadbać o siebie – niski facet lepiej wygląda będąc szczupłym, z zarysowaną muskulaturą. Ubiór daje nam wiele możliwości.

Będąc niskiego wzrostu warto sięgać po ciuchy dopasowane – na szczupłej sylwetce dopasowany t-shirt i spodnie powodują, że jesteśmy smuklejsi, optycznie wydłużeni.

Kolejna zasada to dobranie długości ubrań – spodnie, koszule czy marynarki nie powinny być za długie bo zmniejszają „obiekt”. Jeśli nawet pasują wszędzie, posiłkujmy się dobrym krawcem, który doprowadzi konkretną część garderoby do perfekcji i sprawi, że będzie „szyta na miarę”. Rękawy mają sięgać nadgarstka, spodnie maj a mieć na dole jak najmniejsza harmonijkę a koszule z krótkim rękawem maja mieć krótki rękaw, a nie do łokcia.

Kolejna zasada dotyczy kolorystyki – im mniej krzykliwe kolory, tym lepiej. Zasada mówi, że warto tonować górne części ubrania z dolnymi, jednak to nie przymus – można zaszaleć ale nie za bardzo by nie przyciągać wzroku innych. Dobranie kolorystyki ziemi będzie ok, to samo tyczy materiałów – im bardziej naturalne, tym lepiej. Unikamy wzorów, pasków i kratek – delikatne ok, rzucające się w oczy – nie.

A buty? Dzięki nim możemy dodać sobie przynajmniej kilka centymetrów, jeśli będą niekontrastowe do spodni, tworzące przedłużenie linii stóp (do krótkich spodenek najlepiej w kolorze skóry).